Poniedziałek, 14 września 2026
Imieniny: Bernard, Roksana, Cyprian
Polityka Krajowa 23.06.2026 Wideo

Tusk po szczycie V4: kraje regionu chcą wrócić do wspólnego głosu w Europie

Premier Donald Tusk wziął udział pod Budapesztem w pierwszym od dwóch lat formalnym szczycie szefów rządów Grupy Wyszehradzkiej. Zapowiedział próbę odbudowy współpracy Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
Wideo Tusk po szczycie V4: kraje regionu chcą wrócić do wspólnego głosu w Europie

Po dwóch latach wrócił formalny szczyt szefów rządów V4

Pod Budapesztem odbyło się spotkanie premierów państw Grupy Wyszehradzkiej, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Był to pierwszy formalny szczyt V4 od 2024 roku, a zarazem pierwsze od dwóch lat spotkanie szefów rządów w tym formacie. Z punktu widzenia regionu to ważny sygnał, bo Grupa Wyszehradzka przez lata była jednym z najgłośniejszych politycznych formatów współpracy w Europie Środkowej.

Decyzję o powrocie do rozmów na najwyższym szczeblu podjęli premierzy czterech państw, którzy spotkali się w formule formalnego szczytu. Ostatnie takie spotkanie z udziałem szefów rządów odbyło się wcześniej w lutym 2024 roku w Pradze. Sam fakt wznowienia rozmów ma znaczenie praktyczne, bo pozwala wrócić do wspólnych ustaleń w sprawach, które dotyczą codziennego życia mieszkańców regionu, od cen energii po zasady polityki rolnej i unijne fundusze.

"Wszystko zależy od tego, czy wrócimy do sposobu działania opartego na zaufaniu i wzajemnej lojalności"

Donald Tusk, premier Polski

Premier Donald Tusk podkreślił, że dalsza skuteczność tego formatu będzie zależeć nie tylko od samej obecności przy jednym stole, ale przede wszystkim od stylu współpracy. W jego ocenie fundamentem powinny być zaufanie między partnerami oraz lojalność wobec wspólnie uzgodnionych celów. To ważne zastrzeżenie, bo V4 nie jest instytucją podejmującą decyzje za Unię Europejską, lecz politycznym porozumieniem, którego siła zależy od tego, czy państwa potrafią występować razem.

  • W spotkaniu uczestniczyli szefowie rządów Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
  • Szczyt pod Budapesztem był pierwszym formalnym szczytem Grupy Wyszehradzkiej od 2024 roku.
  • Było to pierwsze od dwóch lat spotkanie premierów państw V4.
  • Poprzedni szczyt z udziałem szefów rządów odbył się w lutym 2024 roku w Pradze.

Tusk: wspólne interesy regionu są silniejsze niż polityczne różnice

Podczas wystąpienia premier Polski zaznaczył, że państwa tworzące V4 mogą ponownie odgrywać istotną rolę w kształtowaniu europejskiej debaty. Wskazał, że mimo istniejących różnic politycznych nadal możliwa jest współpraca tam, gdzie chodzi o podstawowe interesy krajów regionu. W praktyce oznacza to próbę odbudowania wspólnego stanowiska w sprawach, które bezpośrednio wpływają na sytuację gospodarczą i społeczną także w polskich miastach.

"Każde z naszych państw może ponownie odgrywać ważną rolę w kształtowaniu wydarzeń w Europie. Dzięki temu możliwa jest także współpraca ponad istniejącymi różnicami, w sprawach istotnych dla naszych krajów i całego regionu"

Donald Tusk, premier Polski

Szef rządu wyraźnie zaznaczył, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają wspólne pola interesów. Wśród nich wymienił bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności oraz rolnictwo. Dla przeciętnego obywatela nie są to abstrakcyjne hasła: od decyzji w tych obszarach zależą rachunki za energię, wysokość wsparcia dla samorządów, warunki prowadzenia gospodarstw rolnych czy sposób reagowania państw na presję migracyjną.

"Jeśli zawsze będziemy rozumieli, że to, co nas łączy niezależnie od konfliktów, jest silniejsze niż to, co nas dzieli, to Europa zacznie nas słuchać"

Donald Tusk, premier Polski

Wypowiedź premiera pokazuje, że celem spotkania nie było jedynie symboliczne odnowienie kontaktów, lecz także odbudowanie politycznej sprawczości regionu. W unijnej praktyce większą siłę mają te państwa, które potrafią koordynować stanowiska i wspólnie zabiegać o zapisy korzystne dla własnych gospodarek. Dla Polski, Czech, Słowacji i Węgier może to oznaczać większy wpływ na decyzje zapadające w Brukseli, zwłaszcza wtedy, gdy interesy tych krajów są zbieżne.

Energia, migracja i rolnictwo w centrum rozmów państw regionu

Premier wskazał, że najważniejsze obszary współpracy w ramach V4 pozostają niezmienne i dotyczą spraw kluczowych dla państw regionu. Chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, politykę klimatyczną, migrację, politykę spójności i rolnictwo. To właśnie w tych dziedzinach kraje Europy Środkowo-Wschodniej często szukają podobnych rozwiązań, ponieważ mają zbliżone doświadczenia historyczne, strukturę gospodarek i potrzeby rozwojowe.

Znaczenie tych tematów wykracza poza poziom międzynarodowych deklaracji. Polityka spójności oznacza pieniądze na rozwój infrastruktury, transportu i lokalnych inwestycji, które odczuwają mieszkańcy miast i gmin. Rolnictwo wpływa na sytuację producentów żywności i ceny na rynku, a energetyka i klimat przekładają się na koszty ogrzewania, prądu oraz tempo modernizacji przemysłu i samorządowych usług.

W ocenie premiera właśnie tam, gdzie interesy są wspólne, V4 może odzyskać znaczenie. Wspólne działanie czterech państw nie oznacza pełnej zgodności we wszystkich sprawach, ale może ułatwić uzgadnianie stanowisk tam, gdzie region ma podobne oczekiwania wobec Unii Europejskiej. Taki model współpracy ma być oparty na przekonaniu, że partnerzy działają w dobrej wierze i chcą wypracować rozwiązania korzystne dla wszystkich uczestników formatu.

"Współpraca w ramach V4 przynosi najlepsze rezultaty wtedy, gdy opiera się na wzajemnym zaufaniu oraz przekonaniu o dobrych intencjach partnerów"

Donald Tusk, premier Polski

Premier o sile wspólnego bloku: region może być drogowskazem w Unii

Donald Tusk przypomniał także, jaką pozycję Grupa Wyszehradzka potrafiła mieć w przeszłości, gdy działała spójnie. Według niego V4 była wtedy ważnym punktem odniesienia dla państw wschodniej flanki oraz dla nowych członków Unii Europejskiej. W praktyce chodzi o to, że kraje regionu, występując razem, były w stanie skuteczniej zabiegać o swoje racje wobec największych państw Wspólnoty i wobec unijnych instytucji.

"Wtedy, kiedy V4 był lojalny i solidarny, dawał też takie światło nadziei wszystkim państwom ze wschodniej flanki, wszystkim tzw. nowym członkom Unii Europejskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby znowu V4 był takim drogowskazem dla tych wszystkich, którzy w konfrontacji z Niemcami, z Francją, z biurokracją brukselską w samotności nie mają szans"

Donald Tusk, premier Polski

Premier dodał, że wspólne działania państw Grupy Wyszehradzkiej mogą wzmacniać pozycję Europy Środkowo-Wschodniej w Unii Europejskiej i poprawiać skuteczność reprezentowania interesów regionu na forum europejskim. Tego typu deklaracja jest istotna zwłaszcza teraz, gdy wiele strategicznych decyzji dotyczących rynku energii, migracji czy funduszy rozwojowych zapada na poziomie wspólnotowym. Dla mieszkańców oznacza to, że sposób prowadzenia polityki regionalnej może później wpływać na lokalne inwestycje, bezpieczeństwo ekonomiczne i warunki życia.

"Gdy Grupa Wyszehradzka była jak jedna pięść, to byliśmy w stanie nie tylko wpływać, ale również narzucać decyzje w Europie"

Donald Tusk, premier Polski

Dzisiejszy szczyt nie kończy sporów między państwami V4, ale otwiera drogę do ponownego uruchomienia formatu, który przez lata był ważnym narzędziem polityki regionu. Z polskiej perspektywy oznacza to próbę powrotu do modelu, w którym decyzje dotyczące Europy Środkowej nie zapadają bez udziału państw tego obszaru. To właśnie dlatego wznowienie formalnych spotkań premierów zostało przedstawione jako krok w stronę odbudowy wspólnego głosu czterech krajów w Europie.