Niedziela, 13 września 2026
Imieniny: Filip, Eugenia, Aureliusz
Polityka Krajowa 24.06.2026 Wideo

Tusk po spotkaniu E5 w Berlinie: jedność Europy ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa

W czasie wojny w Ukrainie i przed kolejnymi decyzjami NATO europejscy liderzy rozmawiali w Berlinie o bezpieczeństwie. Premier Donald Tusk zapowiedział dalsze działania Polski na rzecz jedności sojuszników.
Wideo Tusk po spotkaniu E5 w Berlinie: jedność Europy ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa

Spotkanie E5 w Berlinie i decyzje dotyczące wspólnego bezpieczeństwa

Bezpieczeństwo Europy pozostaje dziś jednym z najważniejszych tematów politycznych, bo wojna w Ukrainie wciąż wpływa nie tylko na wschodnią część kontynentu, ale też na gospodarkę, politykę obronną i codzienne poczucie stabilności mieszkańców państw Unii Europejskiej. W tym kontekście w Berlinie odbyło się spotkanie liderów państw Grupy E5, czyli formatu skupiającego kraje najmocniej zaangażowane we wsparcie Ukrainy oraz we wzmacnianie bezpieczeństwa regionu i szerzej całego świata zachodniego. Udział w rozmowach wziął premier Donald Tusk, a gospodarzem był kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

W spotkaniu uczestniczyli przywódcy Polski, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Rozmowy dotyczyły kilku kluczowych spraw: przygotowań do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze, perspektyw osiągnięcia trwałego i sprawiedliwego pokoju w Ukrainie oraz współpracy europejskich przemysłów obronnych. To ważne zagadnienia nie tylko z punktu widzenia dyplomacji, ale również dla obywateli, bo od decyzji w tych obszarach zależą przyszłe wydatki na obronność, tempo produkcji uzbrojenia i skuteczność odstraszania wobec zagrożeń ze wschodu.

"Jesteśmy tutaj razem w formacie E5, żeby potwierdzić, że nasze państwa będą pilnowały jedności europejskiej i transatlantyckiej"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier Donald Tusk po zakończeniu spotkania podkreślił, że Polska nie ma wątpliwości co do tego, od czego zależeć będzie przyszłość Europy, Ukrainy i szerzej zachodniego świata. W jego ocenie decydująca okaże się zdolność do utrzymania jedności europejskiej oraz więzi transatlantyckich, czyli współpracy Europy z partnerami po drugiej stronie Atlantyku. Zapowiedź ta ma znaczenie praktyczne, bo oznacza, że polski rząd chce dalej działać na rzecz ścisłej współpracy sojuszników zarówno w strukturach europejskich, jak i w ramach NATO.

"Polska nie miała i nie będzie miała żadnych wątpliwości, że przyszłość Europy, zachodniego świata, Ukrainy w tym dramatycznym dla niej momencie, będzie zależała od tego, na ile zachowamy jedność europejską i transatlantycką"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Z wypowiedzi szefa rządu wynika, że ustalenia i deklaracje padły w trybie bezpośrednich rozmów liderów pięciu państw, a Polska ma konsekwentnie wspierać wspólne stanowisko w sprawach bezpieczeństwa. Dla zwykłych mieszkańców oznacza to, że Warszawa chce utrzymać kurs oparty na współpracy z najważniejszymi partnerami europejskimi i atlantyckimi w czasie, gdy sytuacja za wschodnią granicą pozostaje niestabilna. Takie spotkania nie kończą wojny, ale wyznaczają polityczny kierunek działań na kolejne miesiące.

Polska akcentuje rolę wschodniej flanki i większą reprezentację regionu

Jednym z najmocniejszych akcentów polskiego stanowiska w Berlinie była kwestia znaczenia państw położonych najbliżej zagrożeń płynących ze wschodu. Donald Tusk zaznaczył, że bezpieczeństwo Europy nie może być planowane bez udziału krajów flanki wschodniej, które od lat inwestują w obronność i najszybciej odczuwają skutki agresywnej polityki Rosji. Premier zapowiedział działania na rzecz tego, by państwa tego obszaru były w pełni reprezentowane we wszystkich formatach współpracy dotyczących bezpieczeństwa i przyszłości regionu.

"Będziemy chronić europejską jedność zarówno w trakcie wojny na rzecz Ukrainy, w jej konfrontacji z Rosją. Będziemy chronić więzi transatlantyckie, nawet jeśli niektórzy politycy nie zawsze doceniają znaczenia więzi transatlantyckich"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier wskazał przy tym wprost, że bez Polski, państw skandynawskich, państw bałtyckich oraz Rumunii trudno będzie osiągnąć realne efekty w konfrontacji z agresywnymi sąsiadami ze wschodu. To ważna deklaracja, bo pokazuje, że Warszawa chce nie tylko uczestniczyć w rozmowach o bezpieczeństwie, ale także zabiegać o silniejszy głos całego regionu. W praktyce może to oznaczać starania o szerszy udział tych państw w kluczowych konsultacjach politycznych i wojskowych.

"Bez Polski, bez państw skandynawskich, bez państw bałtyckich, bez Rumunii trudno będzie cokolwiek osiągnąć w konfrontacji cywilizacyjnej, konfrontacji z agresywnymi wschodnimi sąsiadami"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Tło tej deklaracji jest jasne: to właśnie kraje wschodniej i północnej części Europy od początku wojny najmocniej angażują się we wsparcie Ukrainy, wzmacniają ochronę granic i przyspieszają modernizację armii. Dla mieszkańców Polski ma to bezpośrednie znaczenie, ponieważ decyzje o rozmieszczeniu sił, inwestycjach obronnych czy rozwoju infrastruktury bezpieczeństwa wpływają na funkcjonowanie państwa także na poziomie lokalnym. Chodzi nie tylko o politykę zagraniczną, ale też o odporność kraju na kryzysy i o przygotowanie instytucji na długotrwałe napięcia w regionie.

  • W spotkaniu uczestniczyło 5 państw Grupy E5: Polska, Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy.
  • Rozmowy dotyczyły przygotowań do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze.
  • Polska przeznacza obecnie na obronność prawie 7 procent PKB.
  • Premier zapowiedział, że jutro w Gdańsku rozpocznie się Konferencja Odbudowy Ukrainy.
  • Gospodarzem berlińskiego spotkania był kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Obronność, NATO i odbudowa Ukrainy jako praktyczny wymiar politycznych deklaracji

Podczas wystąpienia po spotkaniu premier zwrócił uwagę, że Polska już teraz realnie wzmacnia bezpieczeństwo europejskie. Jako przykład podał rekordowe wydatki na obronność, które sięgają obecnie niemal 7 procent produktu krajowego brutto. To poziom wyraźnie wyższy niż w wielu innych państwach sojuszu i jednocześnie sygnał, że Warszawa oczekuje podobnej determinacji od pozostałych partnerów.

Donald Tusk zaapelował do liderów NATO o większy wysiłek w budowie zdolności obronnych zarówno Europy, jak i poszczególnych państw członkowskich. W jego ocenie, jeśli sojusznicy poważnie traktują swoje zobowiązania, muszą inwestować więcej w bezpieczeństwo i rozwój własnych armii. Dla obywateli to ważny sygnał, że dyskusja o obronności nie dotyczy już wyłącznie wojskowych dokumentów, ale przekłada się na decyzje budżetowe, zamówienia przemysłowe i przygotowanie państw na długotrwałe zagrożenia.

Ważnym elementem politycznego przekazu po spotkaniu była również zapowiedź dotycząca Ukrainy. Premier poinformował, że już następnego dnia w Gdańsku rozpocznie się Konferencja Odbudowy Ukrainy z udziałem licznych przywódców, dyplomatów i firm. To ma być praktyczny wymiar wsparcia ze strony Polski i Europy dla kraju, który jednocześnie walczy i musi myśleć o przyszłej odbudowie zniszczeń wojennych.

"Niezależnie od różnych zdarzeń, przeprowadzę ją zgodnie z planem. Będzie to kolejny wkład Polski i Europy w odbudowę Ukrainy, pomoc Ukrainie dzisiaj i w odbudowę Ukrainy po wojnie"

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Ta zapowiedź pokazuje, że działania omawiane w Berlinie nie mają ograniczać się do politycznych deklaracji. Z jednej strony chodzi o utrzymanie jedności europejskiej i transatlantyckiej, z drugiej o konkretne narzędzia wsparcia: rozwój przemysłów obronnych, wzmacnianie NATO i przygotowanie do odbudowy Ukrainy po zakończeniu wojny. Dla Polski oznacza to dalsze łączenie roli państwa frontowego, sojusznika wojskowego i uczestnika przyszłych projektów odbudowy regionu.